• Wpisów: 12
  • Średnio co: 178 dni
  • Ostatni wpis: 6 lat temu, 09:58
  • Licznik odwiedzin: 2 979 / 2323 dni
 
kamciag2000
 
Boję się, potworny strach rozrywa mi serce. Nie odwrócę już tego co widziałam, nie cofnę się w czasie, by móc temu zapobiec. Ta męczarnia mego wnętrza, z której długo nie wyjdę. Ten straszny widok, koszmar, który śni mi się w każdą noc. Ten uraz, którego nie mogę się pozbyć. Ręce mi drżą, boję się komukolwiek o tym powiedzieć. Duszę to w sobie. Zamykam. Jestem psychicznie wykończona, tym widokiem. Widokiem, którego nie powinnam była zobaczyć, nikt nie powinien, a szczególnie dziecko, którym jeszcze jestem. Siedemnaście lat. Nie jestem jeszcze pełnoletnia, nie mam jeszcze tak silnej psychiki. Cierpię, jednak nie tak bardzo jak ona. Męczę się, lecz nie można w żaden sposób porównać tego do jej męczarni. Koszmarnie się boję, ale strach w jej oczach, był potężniejszy niż mój. Ten ból, który rozrywał jej serce. Ta krew, która zostawiła ślad na czystej ziemi. Nasza przyjaźń, która odeszła w zapomnienie. Szybko oddycham, nerwowo przełykając ślinę. Łkam. Duszę w sobie emocję. Teraz już płaczę, rozpaczam, nad tym co się stało. Cicho, by nikt nie wiedział o moim cierpieniu. Kręcę smutno głową, wspominam. Siedzę przy małej szybie na starym strychu. Powoli odgarniam pajęczyny sprzed mojej twarzy. Zgarniam kurz z małego okienka. Nie jestem silna, nie jestem także słaba. Nie mam zamiaru się poddać. Na pewno mój tata, by tego nie zrobił. Walczę dalej ze swoim sumieniem. Jednak nie zapomnę jej słabego ciała, przebitego i porzuconego. Oczu, które wołały o pomoc. Już nigdy nie zobaczę jej roześmianej twarzy. Nie usłyszę jej głosu. Nie mogę pogodzić się z tą myślą. Uspokajam umysł, lecz nie jestem w stanie serca. Wyrywa się z klatki piersiowej, boli. Rzewne łzy leją się po moim policzku. Nie mogę sobie przypomnieć jak to się działo. Choć wolę zapomnieć, próbuję odnaleźć te myśl. Tak jakby, przepadła w płaczu. Nerwowo wytężam umysł. Pamiętam, pamiętam jak to było. Jak to się stało. Jak rozpadałam się z rozpaczy za nią.

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego